Ktoś mnie gonił przez puste ulice, a nogi miałam jak z waty — chciałam biec szybciej, ale nie mogłam. W końcu schowałam się w bramie i obudziłam się z mocno bijącym sercem. Nie widziałam twarzy osoby, która mnie goniła.
Klasyczny sen o pościgu przy dużym stresie — miałam identyczny w tygodniu przed obroną pracy magisterskiej. U mnie okazało się, że to była presja, z którą nie radziłam sobie na jawie.